Z niedawno opublikowanego projektu ustawy frankowej wynika, że Ministerstwo Sprawiedliwości planuje, aby wyroki w sprawach o nieważność umów kredytowych zyskały wykonalność już po I instancji. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać rewolucyjnym rozwiązaniem, jednak w praktyce zmiany w podejściu jakie prezentują banki do apelacji zaczęły być widoczne już w drugiej połowie 2024 roku.
Coraz więcej banków akceptuje wyroki sądów I instancji
Jeszcze w 2023 roku banki masowo składały apelacje od wyroków wydawanych przez sądy okręgowe, co znacznie wydłużało postępowania sądowe. Jednak obecnie pełnomocnicy frankowiczów coraz częściej spotykają się z sytuacją, w której banki rezygnują z odwoływania się od niekorzystnych dla siebie rozstrzygnięć. Nie tylko nie składają apelacji, ale również podejmują rozmowy o polubownym zakończeniu sporu, proponując swoim klientom rozliczenie i porozumienie kompensacyjne.
Dlaczego banki przestają składać apelacje?
Dla banków apelacja od przegranego wyroku to duże obciążenie finansowe. Koszty obejmują m.in.:
- opłatę od apelacji wynoszącą 5% wartości przedmiotu sporu,
- honorarium kancelarii prawnych reprezentujących bank,
- ryzyko naliczania odsetek ustawowych za zwłokę, o które ubiegają się kredytobiorcy.
Zdaniem prawników to właśnie te ostatnie stanowią jeden z kluczowych czynników skłaniających banki do rezygnacji z dalszego postępowania. Wysokość odsetek ustawowych może być bowiem znacznie wyższa niż ewentualne korzyści płynące z przedłużania procesu.
Które banki rezygnują z apelacji?
Pierwszymi instytucjami, które zaczęły testować nową strategię, były mBank, Millennium Bank oraz PKO BP. Niedługo później do tej grupy dołączyły Santander Bank, BOŚ Bank, a także Raiffeisen i Deutsche Bank.
Choć banki w swoich sprawozdaniach finansowych nie informują wprost o nieskładaniu apelacji, inne dane zawarte w raportach pokazują, jak duży problem sektor bankowy ma z pozwami składanymi przez kredytobiorców. Lawinowy wzrost liczby przegranych spraw zmusza banki do szukania nowych rozwiązań, a jednym z nich jest rezygnacja z przeciągania sporów sądowych.
Czy frankowicze mogą liczyć na szybsze postępowania?
Dotychczasowe postępowania frankowe często ciągnęły się przez lata. Spór składał się z dwóch etapów: pierwszego przed sądem I instancji oraz apelacyjnego przed sądem wyższej instancji. To właśnie dwuetapowość procesu przyczyniała się do przewlekłości postępowań, które w skrajnych przypadkach mogły trwać nawet pięć lat.
Obecnie sytuacja ulega zmianie. Wiele spraw kończy się już po przeprowadzeniu jednej rozprawy. Doświadczeni sędziowie opierają swoje decyzje na dokumentacji kredytowej, często rezygnując z opinii biegłych i przesłuchań stron, które nie wnoszą nic nowego do sprawy.
Najważniejszą zmianą nie jest jednak usprawnienie pracy sądów, ale strategia przyjęta przez same banki. W obliczu narastających kosztów i niekorzystnych orzeczeń rezygnują one z apelacji, co w praktyce oznacza, że kredytobiorcy mogą uzyskać prawomocny wyrok już po I instancji.
Czy trend rezygnacji z apelacji stanie się powszechny?
Obecne zmiany mogą wskazywać na początek nowej ery w sprawach frankowych. Jeśli kolejne banki pójdą śladem mBanku, Millennium, PKO BP i innych instytucji, zjawisko nieskładania apelacji stanie się standardem w 2025 roku.
Dla frankowiczów to dobra wiadomość – oznacza szybsze zakończenie sprawy i wcześniejsze uzyskanie środków lub wykreślenie hipoteki z księgi wieczystej. Jeśli posiadasz kredyt we frankach i rozważasz pozew przeciwko bankowi, warto skonsultować się z doświadczonym prawnikiem. Radca prawny w Tarnowie może pomóc w przeprowadzeniu postępowania sądowego, które przy obecnym trendzie może zakończyć się szybciej, niż można się spodziewać.
Podsumowanie
Rezygnacja banków z apelacji to przełomowa zmiana, która może zrewolucjonizować procesy frankowe w Polsce. Kredytobiorcy mogą liczyć na szybsze zakończenie postępowania, a banki – na ograniczenie kosztów związanych z przedłużającymi się procesami. Czy trend ten stanie się powszechny? Wszystko wskazuje na to, że 2025 rok przyniesie dalsze zmiany w tej kwestii.
Autor: radca prawny T. Leśniak – prawnik z 15-letnim doświadczeniem w sprawach cywilnych.